Z dziennika łucznika: ,,Korona królów”, zagraniczny dokument i 453 tys. subskrypcji

Jak żyć bez serialu? Oglądając internetową telewizję i znajdując pocieszenie w docieraniu do prawdy.

Smutno mi – skończyła się emisja ,,Korony królów”. Przyznaję, że jak nie przepadam za serialami, to ten jednak pozwalał poznawać historię Polski i dostarczyć dobrej fabuły. Tym bardziej, że wreszcie ktoś pokazał monarchię w atrakcyjny sposób, a nie według demokratycznych, równościowych frazesów. Oczywiście na początku byłem sceptyczny wobec tej produkcji w związku z zarzutami dotyczącymi jej zgodności z prawdą historyczną, a nawet uważałem, że jest to spisek żydów, którzy akurat zaczęli od króla Kazimierza Wielkiego, który ich tu sprowadził. I w sumie do dzisiaj mnie to zastanawia, niemniej przekonałem się do serialu. Chociaż teraz, w rozmowie ze znajomym, dowiedziałem się, że jego zdaniem: ,,przecież to jest łajno”… Zarzutami były: Świętą królową Jadwigę, która miała 12 lat, zagrała dwudziestoparolatka, Litwina zagrał Ukrainiec, więc słychać było odmienny akcent i jakaś zupa z marchewką i papryką, czego to ostatniego już nie zrozumiałem i nie mając wiedzy, nie dopytywałem (a więc można uznać, że ten ostatni zarzut automatycznie musiałem uznać). Odpowiedziałem mu tylko na drugi zarzut (wiedząc, że ciężko wybronić to pierwsze, lecz widocznie chcieli wybrać akurat tę aktorkę – jakkolwiek uważam, że wybrali dobrą, choć może rzeczywiście za starą, ale może nie mieli wyboru, nie wiem). Otóż rzekłem, że Litwa była bardzo związana z terenami, które podbijała, a tam byli Rusini. Do dzisiaj są spory, czy powinniśmy nawet mówić o Wielkiej Białej Rusi czy o Wielkiej Litwie. Poza tym chodzi o zakres terytorialny i liczbę ludności oraz pewnie przenikanie kultury. Na dodatek, iże wschodni uczyli się naszej mowy – to jest też podkreślenie, że na wschodzie inaczej się akcentuje. Na co on na koniec odrzekł: ,,Niech Ci będzie XD”. A ja podeśmiałem się wraz z nim (tak – podeśmiać się – mój neologizm – usprawiedliwię się ,,licentia poetica” i powiem jak Wojciech Cejrowski, że chciałbym, by niektóre nasze neologizmy weszły do języka polskiego). Zresztą nie mamy za bardzo takich seriali – dobrze, że choć jest ten. Prawdopodobnie powróci on w przyszłym Roku Pańskim, pewnie na wiosnę.

Polecam rozmowę Piotra Szlachtowicza z doktor Anną Martynowską wRealu24. Zszokowało mnie, że w pierwotnej wersji rozporządzenia ministerstwa zdrowia były… angielskie słowa. Zdaniem lekarza oznacza to, iż tekst był pisany pierwotnie zagranicą.

I na koniec wspaniała wiadomość – wRealu24 ma już 453 tysiące subskrypcji!

Leave a Reply

%d bloggers like this: