Niewiasty przeciw Strajkowi Kobiet

,,Solidaryzuję się ze wszystkimi kobietami, które czują się zaszczute i piętnowane, które czują, że płacą bardzo wysoką cenę za wierność sobie. Ze wszystkimi, które straciły znajomych i przyjaciół przez ostatni tydzień. Które czują, że jest im odbierana wolność słowa” – w tych i podobnych słowach niewiasty mówią o Strajku Kobiet.

Izabela Drobotowicz-Orkisz, aktorka, szefowa Teatru Hagiograf im. św. Teresy z Lisieux:

PUBLICZNE OŚWIADCZENIE: Oświadczam publicznie, ja – Kobieta, że nie życzę sobie, aby osoby Lewicy, przeprowadzające proborcyjne manifestacje, kiedykolwiek i jakkolwiek wypowiadały się w moim imieniu. Niech ludzie krzyczący swoje hasła o zabijaniu nienarodzonych itp. nie roszczą sobie praw do wypowiadania się w imieniu Kobiet, ale tylko w imieniu Lewicy. Desygnat nazwy ‚kobieta’ został skradziony dla celów ideologicznych, czego ja – Kobieta mam pełne prawo sobie nie życzyć. Żaden Strajk Kobiet, nie jest strajkiem kobiet, ale jest strajkiem Lewicy, w której jest jedynie jakaś część kobiet.

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, dyrektorka organizacji CitizenGo w Polsce podzieliła się świadectwem Marii Piaseckiej i dodała swój komentarz w sprawie:

,,Mówienie jakoby protestujący w obronie prawa do aborcji reprezentowali kobiety, jest olbrzymim nadużyciem. Połowa zabijanych dzieci to dziewczynki, a więc na pewno protesty nie są w ich interesie. A mnóstwo już urodzonych kobiet jest przeciwko zabijaniu dzieci.

Cieszy, że coraz mocniej słychać nasz głos. Maria Piasecka, napisała piękny apel „NIE STRAJKUJE”, który udostępniło już kilka tysięcy osób. Wiele kobiet dodało przy tym własne słowa. W pełni się pod nim podpisuję i zachęcam do udostępniania!

„NIE STRAJKUJĘ. Solidaryzuję się za to ze wszystkimi kobietami, które, w przeciągu ostatniego tygodnia strajku kobiet, usłyszały bądź przeczytały :>życzę ci żebyś urodziła potworka i żeby twoje dziecko umarło w męczarniach po urodzeniu>życzę ci żeby twoje dziecko zdechło>życzę ci żeby cię zgwałcili na ulicy>wyzwiska, bluzgi i upokarzanie>groźby w odpowiedzi na to, że są pro life i po prostu nie wspierają strajku kobiet.

Solidaryzuję się z wszystkimi osobami żyjącymi z niepełnosprawnością, których wrażliwość została bezpardonowo podeptana. Które usłyszały bądź przeczytały, że ich życie jest mniej ważne niż „wybór” ich matek. Że są obywatelami drugiej kategorii. Solidaryzuję się z matkami dzieci niepełnosprawnych, które miały tyle odwagi, tak – odwagi, żeby publicznie stanąć po stronie życia dla takich dzieci, jak ich własne, w efekcie czego wylało się na nie morze nienawiści. Solidaryzuję się ze wszystkimi kobietami, które czują się zaszczute i piętnowane, które czują, że płacą bardzo wysoką cenę za wierność sobie. Ze wszystkimi, które straciły znajomych i przyjaciół przez ostatni tydzień. Które czują, że jest im odbierana wolność słowa. Z tymi wszystkimi, które się zwyczajnie boją. Solidaryzuję się z tymi wszystkimi kobietami, które nie godzą się na ataki na kościoły i pomniki, w imię rzekomej walki o ich prawa. Solidaryzuję się z tymi, dla których wyklarowane wczoraj postulaty strajku są obce i nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Odwagi”.

Leave a Reply

%d bloggers like this: