Bąkiewicz: Zwyciężymy naszych wrogów, lecz najpierw zwyciężmy siebie samych

,,Prawdziwych mężczyzn stać na to, żeby zapanować nad własnymi żądzami, żeby wygrać z własnymi słabościami, żeby wziąć odpowiedzialność za własną Ojczyznę, za własny Naród” – mówił przywódca Marszu w Warszawie.

Przedstawiamy genialne przemówienie prezesa Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, Roberta Bąkiewicza.

,,Witam Was bardzo serdecznie! Dziękuję, że jesteśmy tutaj wszyscy razem w tych wyjątkowych chwilach. Naprawdę, ten rok jest wyjątkowy. Toczy się wojna. Środowiska lewicowe mówią, że jest wojna. Wojna o niepodległość. My dzisiaj cieszymy się ze 102 rocznicy odzyskania niepodległości. Ta wojna toczy się o niepodległość w sferze cywilizacji i w sferze kultury. Natomiast, jeśli chcemy tę wojnę wygrać, jeśli tę wojnę chcemy szczerze wygrać, musimy być inni niż oni. Musimy wybrać to, co jest dobre, to, co jest prawdziwe i to, co jest piękne. Nie możemy poruszać się w tym świecie relatywnie, patrzeć na własne ja. Musimy zrobić tak, jak Chrystus – zaprzeć się siebie i wziąć krzyż na własne plecy. Jeśli tego, słuchajcie, nie zrobimy, będziemy tacy sami jak Zachód. Będziemy zgniłym Zachodem. Nie będą się rodziły dzieci, zresztą… Już się nie rodzą w Polsce dzieci. Nie chcemy, my, Polacy, nie chcemy mieć dzieci. Umrzemy, umrzemy przez to. Dzisiaj my, Polacy chcemy tak sobie balansować i wybierać między złem a dobrem. Rodacy, tak się nie da. Tak się po prostu nie da. Albo przywrzemy do tych wartości, którym byli wierni nasi bohaterowie, nasi Święci, ci wszyscy nasi wspaniali przodkowie, królowie, którzy pędzili pod Wiedniem chociażby Turków. Jeśli chcemy zwyciężyć, musimy stać się na nowo rycerzami. Mówię to również do kibiców, który mają ogromny potencjał, dlatego że mają zasady. W świecie bez zasad oni mają jakiekolwiek zasady. Być może nie wszystkie dobre, być może nie wszystkie najpiękniejsze, ale to Wy dzisiaj możecie stać się prawdziwymi rycerzami, to Wy dzisiaj możecie zdobyć naprawdę Jerozolimę, to Wy dzisiaj możecie podnieść ten Naród, tę naszą Ojczyznę z gruzów, uchronić ją przed tym nihilizmem, tym zepsuciem, które idzie z Zachodu. Tylko wtedy, kiedy się zaprzecie, nie wtedy, kiedy z jednej strony będziecie krzyczeli: ,,Bóg, Honor i Ojczyzna”, nie wtedy, kiedy będziecie krzyczeli: ,,Cześć i chwała bohaterom”, a z drugiej strony będziecie robili coś zupełnie przeciwnego. Stać Was na to. Prawdziwych mężczyzn stać na to, żeby zapanować nad własnymi żądzami, żeby wygrać z własnymi słabościami, żeby wziąć odpowiedzialność za własną Ojczyznę, za własny Naród. Do tego wszystkich Was ja dzisiaj wzywam, do tego, żebyśmy powstali. Inaczej przegramy, inaczej przegramy tę wojnę. Ta wojna toczy się na wielu poziomach. Ona toczy się w świecie polityki, społeczeństwa, obyczajów, toczy się również poprzez te zakazy, które dzisiaj nam wprowadzono, poprzez zamykanie nas w naszych domach, ale jeśli chcemy zwyciężyć, powtarzam jeszcze raz: to musimy złapać i przywrzeć do tego, co dzisiaj tak bardzo niepopularne, tak bardzo śmieszne, tak bardzo wyszydzane nawet wśród nas. My się wstydzimy Boga, my się wstydzimy dzisiaj tych tarcz, które nosiła husaria na własnych ryngrafach. Tego się wstydzimy. Wstydzimy się Różańca Świętego, ale w tym jest siła. Fakt, Kościół dzisiaj jest chory, Kościół trzeba dzisiaj zmienić, jest słaby, jest parszywy, być może często trzeba dzisiaj zwracać uwagę hierarchom, wręcz naciskać na nich. Tylko w tym Kościele, w tej moralności możemy znaleźć odrodzenie. Lewica mówi nam, że mamy go nienawidzić, bo nas krępuje, bo nam zabiera wolność. A czymże dla nich jest ta wolność? Wolność jest zepsuciem, jest pogonią za własnymi żądzami, jest nieustatkowaniem, jest rozpadem polskich rodzin, jest myśleniem tylko o sobie, materialistycznym stylem życia. Musimy, Drodzy, musimy to przezwyciężyć, bo inaczej wszystkie te hasła, które tutaj dzisiaj będą podnoszone, wszystkie te biało-czerwone flagi będą tylko pustymi sloganami, pustymi, nic nie zmieniającymi naszej rzeczywistości. Jeśli chcemy być Iskrą, która rozpali ten Naród, jeśli chcemy być Iskrą, która rozpali naszą Ojczyznę, musimy również pokochać naszych przeciwników, musimy się za nich modlić, musimy do nich pójść i przekonać ich, że tkwią w bagnie po uszy. Wtedy zwyciężymy, wtedy nasza Ojczyzna będzie piękna i wspaniała. Zapanuje sprawiedliwość. Będziemy w stanie się bronić przed tym całym złem, które idzie w tej chwili w tej marksistowskiej rewolucji do nas z Zachodu. Musimy zrozumieć mechanizmy, które toczą i psują dzisiejszą Europę i dzisiejszą naszą Ojczyznę. Naprawdę, to jest zadanie bardzo trudne, to nie jest zadanie proste, to jest zadanie dla twardzieli, nie dla mięczaków. Mięczacy się do tego nie nadają, mięczacy pójdą dzisiaj na zabawę, będą pili alkohol, będą puszczali sobie własnym żądzom. My musimy stanąć do walki nad własnymi słabościami. Zwyciężymy wtedy każdą armię, każde zło, każdego przeciwnika, ale musimy odmienić własny los i pójść do naszych przeciwników, tam jest wielu dobrych, zagubionych ludzi. Ta socjotechnika od 30 lat, która drąży nasze życie społeczne, która drąży nasze rodziny, niszczy je i rozwala, dokonała takiego spustoszenia, że młodzi ludzie wychodzą i masowo chcą zabijać innych słabych. Pokażmy, że te hasła, jeszcze raz, pokażmy, że te hasła nie są puste. Jak wrócimy do domu, zaczniemy prawdziwą walkę. Już ją zacznijmy, w tym momencie, zacznijmy być lepszymi ludźmi, nie idźmy na skróty. Droga do zatracenia jest szeroka, a droga do Zbawienia, do tego również budowania tutaj królestwa dla nas Polaków jest wąska, ciężka i wyboista, ale jeśli będziemy temu wierni, zwyciężymy. Czołem Wielkiej Polsce!”

Źródło: wRealu24 i Media Narodowe

Leave a Reply

%d bloggers like this: