PiS chce przejąć dorobek 10 lat Marszu Niepodległości?

Jerzy Polaczek z Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że państwo powinno być współorganizatorem Marszu, a Andrzej Duda objąć nad nim patronat, jak w 2018. Tylko czy wtedy… rządzący nie przejęli go groźbą użycia czołgów do zablokowania przemarszu? A może oznacza to, że narodowcy nie mogliby przejść tą samą trasą, co uroczystości państwowe, tylko jakąś boczną?

Z tego, co pamiętam, pisaliśmy na starym Isidorium (Isidorium.com – zostało shakowane, stąd nie potrafię już odnaleźć dokładnego źródła tej wypowiedzi), że ktoś z kancelarii premiera (chyba minister Dworczyk albo minister Błaszczak – (w tej kolejności prawdopodobieństwa) – zagroził Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości, że jeśli nie zgodzą się na marsz prezydenta i rządu przed Marszem Niepodległości, to zablokują ich siłą wojska. I dlatego mogliśmy później oglądać dziwaczny obrazek dwóch marszów idących ze sobą, lecz nie obok siebie: ,,Dla Ciebie Polsko” i ,,Marsz Niepodległości”. No bo jak to prezydent miałby iść z narodowcami… Wszak wszyscy to kibole…

I tak oto wspomniany pan Polaczek, (chwała Bogu, że nie Polak, jak nasz Norbert), który jest wiceszefem sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych, stwierdził, że ,,dotychczasowa formuła się nie sprawdza”, gdyż organizatorzy nie potrafią sobie poradzić, choć, jak przyznaje, jest to margines, z osobami, które umacniają negatywny wizerunek wydarzenia. Cóż, jeżeli pośród policjantów pojawiają znów tak zwane ,,tituszki” jak w Marszach przed objęciem władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, czyli za rządów, które ,,przez 8 ostatnich lat…” wykonywały niewyjaśnione ruchy podczas Marszu Niepodległości. Dodajmy do tego bojówkarzy Antify, prowokatora z szalikami dwóch nienawidzących się klubów na sobie i chuliganów, którzy niepotrzebnie dawali się prowokować, a sam szef Marszu, Robert Bąkiewicz nawoływał ich do opanowania się. Tylko pan Polaczek zapomniał, że organizatorzy zawsze przed Marszem spotykają się z policją, by omówić kwestie z nim związane, również pod kątem bezpieczeństwa i logistyki.

Teraz, jak informuje DziennikNarodowy.pl, wygasa trzyletnia zgoda wojewody na organizowanie wydarzenia. Portal powołuje się także na rozmowę z jednym z rozmówców ,,z kręgów partii rządzącej”, że organizacja państwowej imprezy wyklucza organizację na tym samym miejscu prywatnej inicjatywy. Czyżby ,,jedyna słusznie prawicowa opcja” będzie chciała przejąć Marsz Niepodległości i włożyć weń jakiś propiłsudczykowski przekaz? Jeżeli tak, to ja się na taki przemarsz nie piszę. Ale nie chodzi nawet o to, czy ktoś lubi Piłsudskiego czy Dmowskiego (jak ja tego drugiego), ale o to, że ta inicjatywa jest głosem wolnych Polaków. I choć wiadomo, że częściej występują na scenie ci, którym bliższa jest idea Romana Dmowskiego, to nie znaczy, że nie może tam maszerować każdy, kto po prostu kocha i Naród i Ojczyznę. Jest to wydarzenie, gdzie Polacy sami wyrażają swoją wolę i władza nie powinna nam tego odbierać. Nie jest ważne, że tę władzę wybrało wielu z nas i mamy ją szanować, o ile ona szanuje prawo Boże i naturalne, które jest ponad prawem stanowionym. Chodzi o to, że władza i tak organizuje własne obchody. Nie może również ingerować w prywatną inicjatywę i to taką, która w swej formule po prostu pozwala Polakom na swobodne wyrażanie swojej miłości do Polski.

Leave a Reply

%d bloggers like this: