Nie śmiej się z kimś podczas grupowej rozmowy, gdy inni nie wiedzą, o co chodzi

Przeczytałem ostatnio książkę ,,Savoir vivre w pilnych potrzebach” dr Stanisława Krajskiego. I choć nie jestem w stanie wszystkiego od razu zapamiętać, to na pewno sporo mnie nauczyła. Niektóre zaś rzeczy wiedziałem jakoś podświadomie, lecz uświadomiłem sobie dopiero wtedy, gdy przeczytałem w tej systematyzującej różne sprawy lekturze.

I tak jedna z zasad mówi o tym, by nigdy, na żadnym spotkaniu w gronie do kilkunastu osób (również na rozmowie video – możliwości ukrywania wiadomości poprzez pisanie na priv nas do tego nie usprawiedliwiają) nie mówić sobie czegoś ,,na ucho”, nie śmiać się z rzeczy, o których inni nie wiedzą, gdyż żelazną zasadą savoir vivre jest to, by człowiek nie czuł się niekomfortowo. I pisanie o braku komfortu nie jest tu wyrazem żadnego sentymentalizmu czy przesadnej uczuciowości – pan doktor mówi o tym w kontekście kultury konwersacji. Do tego nie należy używać słów i żartów, które znają tylko niektórzy, a jeśli już, to sens ów, z szacunku do pozostałych rozmówców, wyjaśniać. Nie można się zarazem wywyższać – rozmowa ma bowiem sprawiać przyjemność wszelkim stronom. Tylko w prawdzie opartej na miłości można budować wspólnotę, która ma do siebie zaufanie.

(Zdjęcie jest jedynie ilustracyjne – obrazuje coś nie nagannego, lecz wzorcowego)

Leave a Reply

%d bloggers like this: