Zapomniane Królestwo – Upadek – odcinek 2 – Pytanie

Wiatr co rusz podmuchiwał gałęzie betonowej rzeczywistości. Samochody poruszały się w niejednostajnym tempie, przepychając się przez przyciasne uliczki. Dzieci wychodziły z pełnymi plecakami, gdzie indziej wsiadały na nieograniczone żadnym prawem hulajnogi. Czasem rozlegał się płacz małego dziecka, gdy rodzice próbowali wytłumaczyć swym pociechom pośpiech jakby każdej chwili ich życia. Pojedyncze ptaki rozlokowane na opatrywanych kurzem miasta drzewach przypatrywały się cichutko dziwnemu zbiegowisku. Wiatr zaś z budzenia uderzeniami swym szeleszczącym głosem w domy zaspanych ludzi obrał sobie włosy zniecierpliwionego nastolatka.

– No gdzie on jest? Jak można się tyle spóźniać?! – pytał ni to wiatru ni to samego siebie poirytowany Szymon. Nagle coś zabłysło zza rogu, lecz nim zdołał się uważnie przyjrzeć, pojazd-rakieta o mało nie wjechał na zastygłego już w oczekiwaniu przechodnia.

– Jak tam Szymon? Co słychać? – rzekł rajdowiec wykonując dziwny ruch, by ustabilizować swoją pozycję.

– Gościu, co Ty wyprawiasz?! Prawie mnie zabiłeś! – odrzekł Szymon. Kajetan uśmiechnął się, poprawiając swoją hulajnogę i jak gdyby nigdy nic rozpoczął konwersację.

– Słyszałeś o skoku Plate Monstera na bungee? To było w tym aquaparku.

– Wow, luz, co za gościu. Ale wiesz, że on to miał zrobić z… – zaczęli tematy, umilając sobie drogę. Dotarli na autobus. Wyglądało na to, że znowu jest korek. Przybycie do szkoły choćby kilka minut po czasie zaczęło się, o dziwo, nierealną alternatywą.

– Nie no, mówię Ci, BeBack go pokona – zagadnął Szymon.

– No, może… odrzekł Kajetan, zanurzony w telefonie. Szymek powziął ten sam pomysł. Siedzieli tak wpatrzeni w smartfony w smartautobusie na smartfonowych krzesełkach. Korek okazał się tylko chwilowy, za chwilę pojazd ciągnął z dużą prędkością. Pojawiła się szansa, że zdążą. Ten rzut oka i myśl jednak nie zakołatały im jakoś w głowie. Spóźnić się czy nie spóźnić – to było chwilowe zmartwienie. Realny problem stał się teraz tylko wspomnieniem przejęcia. Liczyło się, że jadą, ale w ich telefonie… Formula Galactic 3 pośród milczenia obydwu pochłonęła całkowicie ich uwagę. Wtem w rozpędzonym autobusie nastąpił jakiś rozruch. Mężczyzna, zaniedbanego wyglądu, lecz z biznesową marynarką na sobie, zaczął być popychany przez współpasażerów. Gadał coś od jakiegoś czasu, lecz dopiero teraz nastolatek podniósł swój wzrok.

– Co Pan sobie myśli, że tak można dzieci straszyć? Proszę stąd wyjść – mówiła jedna Pani z wózkiem i przejęciem w głosie. Jakiś mężczyzna obok niej, przygrubiały, z zarostem, w okularach i bluzie, oparł się nieco ekstrawagancko o słup i powiedział:

– W normalnym społeczeństwie trzeba dostosowywać się. Mam smartwatcha. Myśli Pan, że nie wykorzystuję go dla trend going? – powiedział jakimś określeniem typowym tylko dla swej branży.

– A ja Wam powiadam, że oto tam będziecie stali w kolejkach do sklepów, lecz nikt Was nie wpuści, bo drzwi zmierzą Wam zbyt duże ciepło – odrzekł tamten. Jakaś starsza pani, po wyglądzie wyglądająca na skromną, wykrzyczała:

– Co Pan sobie myśli, że będzie nam Pan coś narzucał?! Proszę stąd odejść.

– Ale wie Pani, że to wkrótce nadejdzie. Widać migotanie w tunelu. Czy wybierzemy czyste światło, gdy przyjdzie mrok kolorów świata? – zapytał, po czym wszyscy na chwilę stanęli jak wryci.

– My tu jedziemy jak cywilizowani ludzie. Weźże Pan wyjdź stąd. Chłopie, co Ty sobie myślisz – zaczął inny, wysoki mężczyzna, szarpiąc niechcianego gościa autobusu. Gdy dotarli do jednego z przystanków, wysiadł kierowca i gestykulując, krzyknął:

– Proszę opuścić pojazd, bo wezwę policję. Ale już! A Państwo niech się uspokoją – powiedział i chwycił początkowo przy pomocy innych krzyczących zaniedbanego człowieka. Niektórzy pasażerowie zaklasnęli za ten czyn, a wielu odczuło ulgę i zaczęli żywo wymieniać ze sobą pół zdania z uśmiechem na twarzy. Autobus ruszył dalej.

– Lol, Szymek, co to było…

– Nie wiem, ale to dziwne.

W końcu dojechali. Skacząc plecakami na wietrze, biegli prędko po schodach do drzwi sali, w której lekcja trwała już od 14 minut. Otworzyli drzwi i wpadli rozbiegnięci.

– Dzień dobry! – rzucili.

– Nie przeoczyliście czegoś? – zapytała nauczycielka. Stanęli jak kamień. Pani fizyk kazała im usiąść i rozrysowała wzór na tablicy. Rozpoczęło się gorączkowe szukanie zeszytu i przepisywanie tego, co było wcześniej. Jednak chłopcu myśli wydarzenia plątały się z fizycznymi modelami wszechświata…. Pozostały niezapisane pytania.

Ciąg dalszy nastąpi…

Następny odcinek: https://isidorium.info/2021/01/02/zapomniane-krolestwo-upadek-odcinek-3-zabowanie/

Poprzedni odcinek: https://isidorium.info/2020/12/31/zapomniane-krolestwo-upadek-odcinek-1-pizza-ryba-i-pszczola/

Wszystkie części dostępne w zakładce: https://isidorium.info/zapomniane-krolestwo/

2 thoughts on “Zapomniane Królestwo – Upadek – odcinek 2 – Pytanie

Leave a Reply

%d bloggers like this: