Zapomniane Królestwo – Upadek – odcinek 4 – Od dywanika po kozę

– Panie Dyrektorze, wnioskuję o przykładne ukaranie chłopców. Jak po mnie przyszła sprzątaczka, to wie Pan, co rzekła? Iż jeszcze nigdy w życiu nie widziała…

– Spokojnie, Pani Jarecka – przemówił chłodno dyrektor. W jego głosie dało się jednak słyszeć nutkę poirytowania zmieszanego ze zmęczeniem.

– Ale my nic nie zrobiliśmy! – pierwszy raz od 15 minut odezwał się jeden z chłopaków.

– To jest niewyobrażalne, żeby w tak renomowanej szkole…

– Pani Jarecka, przypominam, że ja tu jestem dyrektorem! Proszę o spokój! – podniósł głos mężczyzna. Pedagog fuknęła i popatrzyła na urwisów, niczym gotujący się czajnik, kręcąc przy tym głową z niezadowolenia. Dyrektor rzekł ponurym głosem, lecz można było wyczuć, jakby za chwilę miał wybuchnąć. Łapał hausty powietrza, jakby w wydawaniu uwag miał w ostatnim tygodniu tempo iście maratońskie.

– Panowie, w zamian będziecie mieli kozę.

– Hurra! – krzyknął Michałek. Na nauczycielach, o dziwo, nie wywarło to większego wrażenia, za to jego rówieśnicy popatrzyli się na niego jak na wariata z twarzą w stylu: Come on, what are you doing?

– W ramach odsiadki nauczycie się czegoś pożytecznego od pana Zolosza.

– Panie Dyrektorze, ja postuluję, by odebrano im prawa uczniowskie, bo znowu…

– I oczywiście spędzicie ten czas z panią Jarecką.

– Co proszę?! – niemal wykrzyknęła nauczycielka.

– Ma Pani rację! Zmieniłem zdanie. Trzeba tych uczniów nauczyć czegoś nowego. Cięższa praca popłaca…

– Panie Dyrektorze, ale my możemy zrobić coś w zamian! Posprzątać, powiesić firanki, pomóc w…

– Umyciu toalety! – odezwał się Michaś, po czym jego koledzy znowu popatrzyli na niego z niedowierzaniem.

– Tak, chłopaki dobrze mówią. Moja koleżanka, Jadzia mówiła, że w jej sali…

– Koniec! Postanowione. Mam kolegę z czasów zawodówki, który…

– Z zawodówki?! – teraz krzyknęli wszyscy razem.

– Tak, to długa, ale piękna historia… – zamyślił się dyrektor, a wszyscy drapali się po głowie. W tej chwili mieli miny, jakby szukali odpowiedzi w kosmosie.

– Przez 2 tygodnie będziecie chodzili codziennie do redakcji dwie ulice stąd, przy Alei Szuchewycza. Podam Wam adres – powiedział, po czym wyjął kartki spod popielniczki ukrytej dotąd za regałem książek na biurku. Pani Jarecka otworzyła szeroko oczy, lecz ten kontynuował, teraz wyjmując pióro z kubka. Następnie podał je siedzącym przed jego trybunałem i powiedział:

– Miłych doświadczeń!

Ciąg dalszy nastąpi…

Następny odcinek: https://isidorium.info/2021/01/04/zapomniane-krolestwo-upadek-odcinek-5-zaginiony-bilet/

Poprzedni odcinek: https://isidorium.info/2021/01/02/zapomniane-krolestwo-upadek-odcinek-3-zabowanie/

Wszystkie części dostępne w zakładce: https://isidorium.info/zapomniane-krolestwo/

2 thoughts on “Zapomniane Królestwo – Upadek – odcinek 4 – Od dywanika po kozę

Leave a Reply

%d bloggers like this: