Zapomniane Królestwo – Upadek – odcinek 6 – Wysepka przerażenia

W końcu dotarli na miejsce. Wysiadali wraz z gromadą innych pasażerów, lecz wtedy Szymek zapytał:

– Ej, ale mieliśmy wysiąść na następnym. Tam będzie bliżej…

– A, no trudno, chodźmy już… – machnął Michał, więc Szymek wysiadł szybko, zanim drzwi się zamknęły.

– Hej, ale może poczekamy na kolejny tramwaj albo nawet tą dróżką się przejdziemy… – zapytywał Szymek.

– Nie, no co Ty, wystarczy tędy i będziemy na miejscu – pospieszali.

Przeszli przez tory, dotarli do skrzyżowania. Tłum samochodów ciągnął z każdego kierunku. Ni to prosto, ni to skrętem, lecz i pół zakrętem, z tramwajowym torem i to w różną stronę. Szymek stał nerwowo, patrząc na sygnalizację jak na wybawienie, a zarazem zdradzał jakieś dziwne przerażenie. Wreszcie w oddali zapaliło się zielone światło, następnie dotarło do części, w której znajdowały się chłopaki. Było gęsto, więc szli powoli.

– Szymek, spokojnie, co tak spieszysz, jak na wojnie? – zapytali towarzysze.

– Ale Was na rymy wzięło… – prawie mamrotał, próbując jakoś przecisnąć się przez innych. Nagle kolory zaczęły migotać. Ci, co z przodu, podbiegali na drugą stronę, lecz grupka osób zatrzymała się na wysepce.

– No nie, co teraz będzie… – wyszeptał z siebie Szymon cały spocony.

– Jak na zakręcie… – zanucił piosenkowo Michałek. To był czas dla maszyn. Zaczęły się przemieszczać, wydając przy tym wielki huk. Szymon rozglądał się w prawo i lewo, gdy zaś zerkał na sygnalizator, tupał nogami. Tymczasem chłopaki zaczęli żartować i przepychać się nawzajem przy okazji szturchając przerażonego Szymka.

– Ej, przestańcie, to nie jest zabawne!

– Ta, jak wtedy, gdy mi rower podpiąłeś… – opowiadał Michał i śmiał się w niebogłosy.

– Ja chcę do domu… – powiedział sam do siebie Szymuś, a kilka osób obróciło głowę w jego stronę. Sekundy mijały. Co raz z tyłu i z przodu czuć było podmuchy wiatrów przemieszczających się samochodów. Niektóre wiozły ze sobą różne sprzęty nieco wystające z szyb lub przymocowane na dachu auta. Okulary Szymona tliły się od pary i już nie wiadomo było, czy to z rur pojazdów czy od jego oddechu. Nagle w oddali spostrzegł wielkiego tira, który jakby nie mieścił się w swoim pasie ruchu.

– No nie, już po mnie… – pomyślał Szymek.

– Hej, co Ty robisz? – zawołał ze śmiechem Kajtek, lecz Szymon już przywiązał się cały do słupa.

– O Matko… – wyrzekł, ścisnął się mocno rękami i zamknął oczy w oczekiwaniu na najgorsze… Przejazd tira trwał 2 sekundy, ale jemu wydawało się, jakby to była wieczność…

– Hej, Szymek, idziemy – dotknął Szymona Kajtek, a ten gwałtownie otworzył oczy.

– Jesteśmy w Niebie?

– Nie, ale zaraz będziemy w potrzebie… – zaśmiał się Michał.

– Te Twoje rymy są słabe, odpuść sobie – skwitował Kajtek, po czym ten go popchnął i zanim znowu zaczęli się szturchać, ich kolega przebiegł na drugą stronę niczym struś pędziwiatr.

Ciąg dalszy nastąpi…

Następny odcinek: https://isidorium.info/2021/01/06/zapomniane-krolestwo-upadek-odcinek-7-palacy-kebab/

Poprzedni odcinek: https://isidorium.info/2021/01/04/zapomniane-krolestwo-upadek-odcinek-5-zaginiony-bilet/

Wszystkie części dostępne w zakładce: https://isidorium.info/zapomniane-krolestwo/

2 thoughts on “Zapomniane Królestwo – Upadek – odcinek 6 – Wysepka przerażenia

Leave a Reply

%d bloggers like this: