Nerwówka w pierwszej połowie, całkowita kontrola w drugiej

Każdy zespół Płockiej Ligi Orlikowej zalicza progres. Rozwój drużyn było widać i w tym starciu.

Niedzielny mecz Lachmaniaka znowu nie należał do tych z kategorii łatwych. Z kolei dla Ultimate’a z początku był kolejną szansą na podwyższenie swojego statusu.

KS Royal Lachmaniak Płock prowadził 2:0, lecz w tym momencie coś się zmieniło. Ultimate Płock strzelił bramkę, po chwili zaś wyrównał. Lachmaniak nie poddał się i wymęczył kolejną, lecz wysoki pressing Ultimate’a i skuteczne przedzieranie się przez połowę rywali doprowadziło do ponownego remisu. Niemniej, już tutaj można powiedzieć, że Lachmaniak zagrał lepiej, niż kiedyś, gdy przegrał z Ultimatem 0:1 w 10-minutowym meczu – tym razem wynik zakończyłby albo zwycięstwem albo raczej remisem.

Pierwsza połowa była bardzo nerwowa – zawodnicy obydwu drużyn wjeżdżali w siebie, były niepotrzebne odzywki i emocje, jeden zaś z zawodników Royalu otrzymał 2 minuty kary od, skądinąd, lubianego przez wszystkich pana Sławomira, który z pasją sędziował to spotkanie. Lachmaniak grał w osłabieniu, lecz kapitan Mateusz Ziemiński zaliczył jeden z najlepszych występów w swojej karierze, grając niczym Artur Boruc razy 2.

Pomimo poczucia taktycznego zagubienia ciężka praca zawodników sprawiła, że Rojaliści zeszli do szatni z wynikiem 6:3.

W drugiej połowie stało się coś niezwykłego – Lachmaniak, mimo że oblężony przez grających wysoko przeciwników, skutecznie bronił dostępu do bramki, dodatkowo ratowany przez swego legendarnego bramkarza. Na tym etapie Rojaliści nie dali rozegrać się groźnym rywalom i cierpliwie konstruowali zespołowe akcje, dzięki czemu nie stracili ani jednej bramki, a strzelili nowych o jedną więcej niż w pierwszej części gry. Na szczególną uwagę zasługuje napastnik Lachmaniaka, Kamil Owsik, który nie tylko wykazał się, choć niski wzrostem, wielkimi umiejętnościami, ale i powracał na połowę zespołu, by skutecznie odbierać i przyjmować podania. Mecz zakończył się wynikiem 13:3. Po zakończonej bitwie obydwie strony przeprosiły się i pogratulowały sobie ekscytującej walki. Jak dowiadujemy się zza kulis, pan Sławomir wyróżnił zawodnika meczu, wskazując na Radosława Garwackiego, o którym mówi się, że jakby pociąg w niego uderzył, to gorzej dla pociągu, gdyż on stałby dalej z rękami w kieszeni nie przejmując się zbytnio, że coś w niego uderzyło…

Bramki w tym meczu dla drużyny KS Royal Lachmaniak Płock zdobyli:

Kamil Owsik – 4, Miłosz Obrębski – 3, Szymon Kawka – 2, Bartosz Osowski – 1, Patryk Książkowski – 1, Bartosz Jasiński – 1, Radosław Garwacki – 1.

A poniżej trochę zdjęć, lecz nieco rozmazanych – następnym razem postaramy się naprawić ten błąd, gdyż widocznie ustawiliśmy nie ten tryb, co trzeba, hah:

Więcej o Płockiej Lidze Orlikowej znajdziesz tutaj: https://isidorium.info/plocka-liga-orlikowa/

One thought on “Nerwówka w pierwszej połowie, całkowita kontrola w drugiej

Leave a Reply

%d bloggers like this: