Rozważania Pasyjne #2

Poniższe rozważania wraz z poprzednimi stanowią jedną całość.

Wszystkie czyny Maryi, godne są uwielbienia, ale jakiegoż stopnia chwały i wielkości nie doszła ta Najświętsza Panna przez cierpliwość znoszenia swej Męki, którą ponosiła przy zgonie jej Syna. Symeon jej przepowiadał, że miecz boleści przeszyje jej duszę. Proroctwo jego się spełniło. Cóż za boleść musiała przeżywać w swoim sercu błogosławiona Matka, będąc przy tym, gdy jej Syn jedyny ostrymi gwoźdźmi, które to 20 cm mieć mogły, przybijany jest do krzyża. Działo się to przy strumieniach krwi z ran Jego płynących ducha wypuszczając, jeszcze okrutną włócznią bok Jego otworzono. Czyż ta włócznia nie przebiła jej Najświętszej Duszy, całą swą boleścią?

Mowa Chrystusa wygłoszona na Drzewie Krzyża prawdziwie rozdarła Matkę Bolesną. Syn jej konał za grzechy świata, a Jana, swego umiłowanego ucznia, oddał jej w zamian za siebie, człowieka za prawdziwego Boga. Jakże usłyszenie tych słów miało duszy Matki nie rozerwać? Troskliwa matka, która kocha swoje dzieci, jak mocną czuję boleść, gdy na śmierć spogląda oczami swoimi, na boleść matki Jezusowej, jaką cierpiała, gdy w hańbie, niesłusznie Syn jej śmierć ponosił. Te zaś ciężkie boleści i męki, jaką chwałę jej przyniosły? Przez ich poniesienie, jaśnieje jako gwiazda jutrzenki, jako pełny księżyc, gdy w dni swoje świeci, jako słońce jasne, tak świeci wzorem swoich cierpień w Kościele Świętym, jako kwiat róży, we czasie wiosny i jako lilie, które są nad wodą cieknącą i jak kadzidło mirrowe, taką woń wydaje z siebie jej cnota cierpliwości; jako ogień błyszczący, tak ona gorejąc miłością zmęczoną, umęczoną ku Bogu, Synowi swojemu, pobudza nas do gorącego udręczeń cierpienia, dla miłości ku Bogu, Odkupicielowi naszemu. Męczeństwa, które dla Jezusa poniosła, nad trony niebieskie ją wywyższyły.

Dolegliwości i utrapienia, które łaska Pana Boga na nas zlewa, są dla nas wielkim dobrodziejstwem.

Widać, że dolegliwości i utrapienia są największym znakiem Boskiego dobrodziejstwa, i że przez nie odbieramy łaskę zbawienia, na które nie zasłużyliśmy. Przez cierpliwe znoszenie krzyżów i goryczy stajemy się podobni samemu Synowi Bożemu, który tyle sromotnych na ziemi mąk i kaźni wycierpiał, nim to w chwale niebieskiej objął swój niebiański tron.

Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? (Łk 24, 26)

Stańmy się podobni Jego matce Maryi, której boleści i udręczenia ludzkie przechodzą pojęcia i przez nie idźmy śladami tylu męczenników, których Pan mocno ukochał i wynagrodził w Niebie weselem wiecznym. Każdego dnia obarczają nas nowe problemy, kłopoty, trudności, kładźmy sobie przez nie każdego dnia nowe na życie wieczne przysługi. Zakończy się ta krótka chwila naszego życia, zakończą się nasze umartwienia, śmierć szybko położy koniec wszystkim uciskom naszym.

Boże! Synu człowieczy! Ty widzisz nasze łzy, nędza i smutek nasz przez Twoimi stoi oczyma; nieporuszona mamy nadzieje, że od Ciebie za wszystkie nasze cierpienia hojną odbierzemy zapłatę, że przez nieskończone Twojej męki boleści, królu królów, dasz nam Twój najświętszy majestat oglądać; zasil nas Twoją pomocą, abyśmy przy świetle poważnej prawdy, prawdy uroczystej, zawsze na to dokładnej pamiętali, że człowiek pod tym warunkiem odbiera życie, ażeby rodząc, się cierpiał, dla otrzymania szczęścia wiekuistego i przeniesienia się w niebiosa, gdzie wielkość twojej chwały wyśpiewują Serafini, których pienia nie więdnieją i owszem jeszcze większą tam żywość i świetność odzyskują. Czuwaj Ty sam nad nami wielki Boże! Dodaj nam męstwa do cierpliwego wszelkich krzyżów ponoszenia, wejrzyj na nas, dziatki Twoje, Twoją najdroższą krwią odkupione, prowadź nas jako owce do sytości i wesela niebieskiego. Amen.

Na podstawie: Kazania na wszystkie uroczystości całego roku Najświętszej Maryi Panny, Matki Boskiej, przez ks. Walentego Szyjewskiego, Kraków 1867

Czytania zostały zaczerpnięte ze strony: divinumofficium.com
Wszystkie rozważania: https://isidorium.info/wielkopostne-rozwazania/

Leave a Reply

%d bloggers like this: