Rozmowa z Królem Życia: – Polecieć za marzeniami na drugi kraniec świata? – odcinek 21

,,Ale i wąż był chytrzejszy nad inne wszystkie zwierzęta ziemi, które był Pan Bóg stworzył. Rzekł on do niewiasty: „Czemu wam Bóg przykazał, żebyście nie jedli z każdego drzewa rajskiego?”. Odpowiedziała mu niewiasta: „Z owocu drzew, które są w raju, pożywamy, ale z owocu drzewa, które jest w środku raju, rozkazał nam Bóg, abyśmy nie jedli i nie dotykali się go, byśmy snadź nie pomarli.” I rzekł wąż do niewiasty: „Żadną miarą nie umrzecie śmiercią. Bo wie Bóg, iż któregokolwiek dnia będziecie jeść z niego, otworzą się oczy wasze i będziecie jako bogowie, znając dobre i złe.” – Księga Rodzaju, rozdział III, wersety od 1 do 5.

Czasem, gdy pojawia się kusząca propozycja, intrygujący plan, szalony pomysł, perspektywa czegoś większego, wchodzimy w to i rezygnujemy z prostej drogi. Myślimy sobie: ,,Damy radę! Wyrobię się z obowiązkami, a takiej okazji nie można zmarnować”. Nieraz się na tym przejechałem… Człowiek nie dostrzega tego, co ma wokół, nie wykazuje cierpliwości, by ziarno urosło na nie tyle ubogiej glebie, gdyż jest ona w głębi bogata, ale na opuszczonej ziemi, z dala od zgiełku świata. Jest też naiwny, że można współdziałać z ludźmi w praktyce swego życia czczącymi węża. Kto bowiem nie chce trzymać się ładu budowanego przez Boga, a słucha podszeptów złego, ten nie otwiera swego serca na szlachetność, na ujrzenie w przybywającym kogoś więcej, niż tylko drabiny do spełnienia pewnych potrzeb. Ważniejsze jest dostrzeganie tego, co małe w oczach świata, ale wielkie w oczach szlachetności.

Z jednej strony miłość nie jest naiwna, z drugiej jest. Nie jest naiwna w tym sensie, że nie można rzucać pereł przed wieprze, jak mówi Pan Jezus. Z drugiej strony jest naiwna, gdyż dzieli się dobrem, nie bacząc na to, że ktoś i tak go nie zauważa albo go nie docenia. Ale tym samym przyjmujący ściąga na siebie węgle żarzące, a pomsta należy do Pana – mówi Pismo Święte.

Nie do człowieka należy ustanawianie tego, co prawe, a co nie. Do człowieka należy odczytywanie naturalnej harmonii świata, która nie wynika z niego, lecz z jego Stworzyciela. Bóg nie stworzył oczywiście zła panującego na świecie, lecz stworzył świat z dobra, by szerzył kolejne dobro. Zło wzięło się z ludzkiego wyboru i szerzy się, gdy ludzie wybierają trwanie w tym wyborze, podtrzymują złą wolę. Gdy jednak wybieramy posłuszeństwo kosmicznemu, wiecznemu prawu, którym jest Przenajświętsza Trójca, wówczas życie staje się stabilniejsze, gdyż pomimo licznych przeszkód, zmierza do swego właściwego końca, do ukształtowania swych bytu i bytowania w formie doskonałej po śmierci. Cała przestrzeń wewnątrz nas, między nami i dookoła nas, a więc i kosmos, nie jest jednak dostrzeganiem tylko fizycznego wymiaru istnienia, ale patrzeniem na ponadczasowe i niewyczerpalne źródło tej energii, która powstaje w Słońcu wszechświata, Jezusie Chrystusie.

Już tu na Ziemi dokonuje się wielka radość, gdy ściągamy z Nieba Królestwo Bożej łaski. Gdy pragniemy uczynić nasze życie nie podług licznych bogów w kulcie czy w naszej głowie, lecz wedle głosu czystego sumienia. Nie to co widzialne, lecz to co słyszalne w głębi ludzkiego serca wskazuje kierunek. To co widzialne powinno jednak służyć temu, co nie ma choćby pozoru zła. Wówczas zewnętrzna powłoka przemienia się, biorąc swą siłę z tajemnicy Najświętszego Serca Boga i natchnionego Nim serca człowieka.

Dajmy sobie szansę i sięgajmy po to, co choć małe w oczach świata, jest wielkie w planach Bożych. Pan okaże zbawienie miłującym Go i Jego sprawiedliwość. Wówczas nad naszym życiem zajaśnieje jutrzenka nadziei i miłosierdzia.

Leave a Reply

%d bloggers like this: